GolgotaGdy autobus rusza wyrzucam papierosa
choć kierowcy linii całkiem podmiejskiej
jakoś obojętne dokąd chcemy jechać
po co, skąd, kiedy, czemu i za jaką cenę.
A bilet kosztował trzydzieści srebrników
do stacji z napisem pożółkłym Golgota.
Miałem sen; ktoś mój portret zawiesił na drzewie,
padał deszcz, potem pękła zasłona ze złota.
Jednym szeptemJednym szeptem , jednym gestem
Jednym drgnieniem powiek zmieniasz
Zawstydzenie kiedy jesteś
W zamyślenie , gdy Cię nie ma.
Mam tyle słów jest ich siła
Życzeń i pragnień jak w kolędzie
Gdzie się podziały kiedy byłaś
Nie bedzieszGdy anteny wyższe od drzew,
a na niby pada deszcz i wieczory
zabijają nas w południe.
Gdy powietrze już oddychać nie ma sił,
a na dachach ołów lśni
i o łatwo coraz trudniej.
Piosenka w sama porePozwól odejść już
Że nie całkiem zechciej wierzyć
Pozwól odejść już
Najlepszemu z twych żołnierzy
Miejsce w szyku znam
Żołnierz mieszka w czasie przeszłym
Gdy w swojej roli ma trwać
Pisz do mnieCzasem umieram zuplnie i juz
Szczegolnie kiedy niedziela
Listonosz wodke niesie mi do ust
Pisz do mnie, tylko sie nie wybieraj
Czasem umieram zupelnie i juz
Pejzaz sie lzami mymi nasyca
Pisz do mnie, bo umieram
Bo taka dziwna okolica
Po tamtej stronieNic by z tego nie wyszło, Kochanie
Świat nie zniesie, by tak, ja i Ty...
To już ostatni raz i niepamięć
Czeka w progu i puka do drzwi...
Nic by z tego nie wyszło, Kochanie...
To już to skrzyżowanie, ten zjazd
Ty zostajesz
RebekaWidziała cię po raz pierwszy w życiu
I serce jej w ukryciu
Cicho szepnęło: to jest on!
I nie wie skąd, przecież jest jej obcy,
Są w mieście inni chłopcy.
Ciebie pamięta z wszystkich stron.
Kupiłeś Ergo i w jej sklepiku,
Zwykle tak pełnym krzyku
To ostatnia niedzielaTeraz nie pora szukać wymówek
fakt, że skończyło się,
dziś przyszedł inny, bogatszy i lepszy ode mnie
i wraz z Tobą skradł szczęście me.
Jedną mam prośbę, może ostatnią
pierwszą od wielu lat,
daj mi tę jedną niedzielę,
ostatnia niedzielę,
Z ruchu moich ustNie, z ruchu moich ust
nie odczytasz już
najważniejszych słów
to, co przesłania mrok
przeźroczyste zło-
- skradło nawet głos
Nie, w ogniu czy we śnie
nie spotkamy się-
Zlota rybaMałe psy
Dopadały mnie po drodze
Każdy z nich
Chciał dla siebie urwać kęs
Choć czasami
Miałem tego dosyć
Trzeba było się