UndoneW takie wieczory jak ten, mógłbym pisać listy,
mógłbym pisać wiersze, mógłbym być na mieście,
bo kto by zgadł, że odejdziesz po tym co przeszliśmy,
jakie mieliśmy szczęście,
no, ale nie jest mi tu ciszej czy puściej,
czy nawet smutniej
no może tylko rzadziej patrzę w lustro, gdy zakładam dżinsy
-1Nie umiem kochać i nie umiem być kochanym
Nie lubię popychać i nie lubię być popychany
Nie umiem lubić ale lubię być lubiany
Nie śpię siedzę klnę jak szewc całymi nocami
Jakie to musi być złe kiedy próbuję być groźny na zdjęciach
Jakie to musi być złe kiedy próbuję być lepszy niż jestem
Jakie to musi być złe kiedy próbuję się uśmiechać do zdjęcia
Ale najgorzej
A ja wole marihuaneI nieważne, że świat
na którym przyszło ci żyć
lepszym wydawał się być
nieważne, nieważne
Że wszyscy na górze gryzą się,
a ty nigdy nie korzystasz
tam gdzie dwóch bije się,
Bez CieniaFajnie tutaj tak sobie stać
I tak sobie na ciebie popatrzeć
Fajnie tutaj tak sobie stać
I tak sobie na ciebie popatrzeć
Fajnie tutaj tak sobie stać
I tak sobie na ciebie popatrzeć
Fajnie tutaj tak sobie stać
Bez ZnieczuleniaHej, ja przed tobą się rozbieram
Zrzucam zmięte brudne myśli
I przed tobą umieram
Chore serce otwieram
Bez znieczulenia
Hej, ja przed tobą się rozklejam
Wcieraj ciepłe lepkie wspomnienia
Ciala Detalena śmierć
zapominać chcę
twe zakamarki ciała detale
zapach śmiech
wyrzucać precz
jak rzeczy z głowy już raz wyrzucone
miota i rzuca mnie na kres
Cialo i rozumnie wiem nie mam recepty na szczęście
nie wiem ni licencji na inteligencję
wszystkie pytania bez odpowiedzi znam
i wszystkie pytania te na które każda odpowiedź jest zła
nie wiem nie mam recepty na szczęście
nie wiem ni licencji na inteligencję
nie mam lekarstwa na strach
na optymizm rzadko mnie stać
czarownicy piesWszystko ucieka gdzieś
Wszystko krąży gdzieś i zanika
Zwykle gubiąc swój sens
Zwykle z tego nic nie wynika
A ja to wszystko mam gdzieś
Póki to jakoś mnie nie dotyka
Póki nie połyka mnie
Póki na skórze mej nie rozkłada się
Do krwiJestem próżny
Tak wiem
Ukaraj mnie
Namiętnie
W środku pusty
Tak wiem
Ukaraj mnie
Bezwzględnie
HeroinaZnowu wlecze mnie po mieście
Z sercem przebitym strzałą
Patrzą za mną oczy kamer
Trąbią na mnie taksówkarze
Przed ranem
Zasnąć
Już nie jestem przekonany czy dam radę
HYMNŚwiat nie kończy się na ich słowach
nie kończy się na ich gestach
nie widzisz, gdy nie chcesz
nie śmiejesz się prosto w twarz
Zrozum to wreszcie
Zrozum to wreszcie
JA DO CIEBIENieproporcjonalnie wiele rzeczy nas dotyczy
które mało nas obchodzą
Chyba więcej szczęścia mają
Nie co ci się rodzą
A ci co umierają
Tamci wynaleźli bomby
Ci niezrozumiałe akty prawne
Trudno to wszystko zrozumieć
Jeszcze, jeszczeHappysad - Jeszcze, jeszcze
Dzień, który zaczął się marnie
I marnie skończy się
Może strułem się jabłkiem
Nie wyspałem
Może siedzi we mnie wczorajsze
A jeśli nie
KoniecZabierz mnie na drugą stronę
Zabierz mnie gdzie wszystko ma swój sens
Gdzie wszystko ułożone
Jak policyjny pies
To koniec zabiliśmy w sobie wszystko
To koniec mogliśmy więcej
Przykro
Le,ki i fobieKocham i tęsknię
Chociaż to takie niemęskie
Rozumiem, współczuję
Chociaż się czuję niezręcznie
Na zmianę ufam i wątpię
Chociaż to takie nierozsądne
A łzy, to ja Ci powiem
Leki i fobieKocham i tęsknię,
Chociaż to takie niemęskie.
Rozumiem, współczuję,
Chociaż się czuję niezręcznie.
Na zmianę ufam i wątpię,
Chociaż to takie nierozsądne.
A łzy, to ja Ci powiem,
Lista ZyczenCo tam chowasz moja pani?
Coś przede mną znów ukrywasz.
Pokaż mi to, pokaż proszę!
Pokaż! Dłużej nie wytrzymam!
Cały pocę się i chodzę,
Płonę.. Gorączka wściekła..
Pokaż mi to, pokaż teraz
MarihuanaI nieważne, że świat, na którym przyszło ci żyć
Lepszym wydawał się być
Nieważne, nieważne
Że wszyscy na górze gryzą się
A ty nigdy nie korzystasz tam,gdzie dwóch bije się
Nieważne, nieważne
Że kiedy przysypie cię, wyciągniesz obie ręce
Zanim znajdą cię, ktoś obetnie ci je
MiloscIle jestem ci winien?
Ile policzyłaś mi za swą przyjaźń?
Ale kiedy wszystko już oddam, czy
będziesz szczęśliwa i wolna czy...
będziesz szczęśliwa i wolna czy...
Ale zanim pójdę, ale zanim pójdę,
ale zanim pójdę chciałbym powiedzieć ci, że:
Nie ma niebaNie wiem
Nie jestem pewien
Nie wiem
Czy spotkamy się w niebie
Nie wiem
Nie wiem
Nie jestem pewien
Czy spotkamy się w niebie
Niezapowiedziana
Intro: C F
C
Mówią żeś wredna i niebezpieczna
a
Że prędzej czy później staniesz w moich drzwiach
C
Nostressjak minął dzień
nie pytam i tak widzimy się rzadko
to już chyba rok
odkąd na ciebie nie patrzę
raczej nie podajemy sobie rąk
raczej nie pokazujemy palcem
raczej mało obchodzimy się nawzajem
Odpocznijmypowoli przyzwyczajam się
Do swej nieobecności
Powoli przyzwyczajam się
Do swej obojętności i tak
Czasem sobie myślę, że
Oj, lepiej byłoby gdyby nie było mnie
A może nie?
A może właśnie mylę się?
OjczyznaPopatrz! To twoja ojczyzna...
Na lewym boku krew, na prawym blizna
Ona leży tu, już jakiś czas
Taka niewinna...
Nieruchoma z zimna twarz
Ona jeszcze oddycha,
Jeszcze...
Ona jeszcze oddycha,
Pani Ka kiedy spokój spływa do oczu
kiedy na horyzoncie miasta wątły kształt
kiedy ośleją łąki
w polu chwiejny mak
do snu układa się cały świat
zasłuchany w pieśń
o kołyszących się liściach
wtedy dopada mnie i łapie za kark
powrotyI czy wrócisz tu
I czy aby na pewno?
Przecież tam jest dolar
Przecież tam jest euro
Czy twe serce ci czasem
Jeszcze żal ściska?
Przecież tam jest chleb
PsychologaKogo? A kogo niosą na swych rękach
A czyje, czyje, czyje? Czyje wykrzykują imię
Czy to a jakaś nowa rewolucja?
Na kogo cześć i w imię czyje?
Czy to? Czy to bohater pozytywny?
Czy to? Czy to bohater negatywny?
Kogo? A kogo niosą na swych rękach?
A po co ta piosenka? Dlaczego ta udręka?
Sa Momenty TakieSą momenty takie, że o wszystkim zapominam
Co to są rzeczy ważne, zdrowie, rodzina
Wszystko wtedy wokół zwalnia, stygnie i staje
Jakaś dziwna siła tuli mnie i uspokaja
Bo żyję sobie wtedy
Żyję sobie wtedy
Żyję sobie wtedy
Sami sobierzeczy martwe one są straszne
prześcigają się w złośliwościach
chcą narzucić porządek własny
ale bardziej bezczelne to są te żywe
zwierzęta ptaki krzaki drzewa
wszystko mi śpiewa
sam sobie narysuj świat
coś nie podoba ci się
Smutni ludzieSłońce maj pachną drzewa
oj gorąco dziewczynom w obcisłych spodenkach
po prostu raj no a z wystaw tryska na nas świat
słońce maj chce się śpiewać
oj gorąco kolarzom w obcisłych sukienkach
po prostu raj no a z nieba sypie deszcz peelenów
tylko nie wiem czemu
StyranaZnowu wracasz do domu styrana
Znowu cię widzę na kolanach
Znów nie pytam gdzieś była
Skąd żeś wróciła
Tępo patrzysz po ścianach
Tępo patrzysz po ścianach
A ja znikąd się więcej nie dowiem
Tak mija czasTamten znów coś złamał tego pozszywali znów
Tamta znów uciekła ta znów urodziła
Znowu coś umarło znowu coś się śniło
Znowu oszukali nas
Znowu się coś popierdzieliło
Tak właśnie mija nas czas
Tak właśnie mija nas czas
Tamten znów coś zgubił to ten znowu znalazł
Tak sie bojeTak się boję o siebie
Że zostanę sam
O swój psychiczny stan
Tak się boję o siebie
Że zostanę sam
O swój psychiczny stan
Taka historiaGdzieś pośród sześciu miliardów głów
Dwie pary rąk dwie pary nóg na zawsze
Ty i ja na zawsze
Tysiące gwiazd krąży wokół nas
Nad nami słońce między nami ściana deszczu
Ty i ja na zawsze
To Miejsce Na MapieZnasz to z opowieści mych
Te stare bramy w które nie włazi nikt
Miejsca na których świat zdaje się oszczędzać
Te same zbrodnie motywy trochę różne narzędzia
Tu strach bokiem przemyka
Miedzy chwilą a chwilą
Ciszy usta zatyka
W piwnicy u dziadkaPamiętasz to miejsce w piwnicy u dziadka
kiedy przychodziła jesień zrzucali tam węgiel i jabłka
i tam całowaliśmy się pierwszy raz
brałem wtedy Twoje ręce
i kładłem je sobie na twarz
a skronie pulsowały gęściej
gdy dłonie masowały lędźwia
Wszystko jednoOstatni raz widziałem Cię
Zaraz przypomnę sobie gdzie
To było chyba na mieście
Chwaliłaś się biletem do Szwecji
To że stałem z boku już nie liczyło się
A miało być tak pięknie
Miało nie wiać w oczy nam
I ociekać szczęściem